Z Ewangelii wg. Św. Mateusza:

„Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić». Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!» Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?» On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego ”

(Mt 17,14-20)

Jezus i Jego najbliżsi uczniowie, Piotr, Jakub i Jan, schodzą z wysokiej góry, gdzie miała miejsce scena Przemienienia, czyli ukazania się chwały Syna Bożego (por. Mt 17,1-8). Po zejściu dołączają do pozostałych uczniów i spotykają zebrany wokół nich tłum, który odtąd staje się milczącym świadkiem kolejnych wydarzeń. Diametralnie zmienia się tło – z Góry Przemienienia, na oczekujący zbawienia świat, którego symbolem staje się chorujący chłopiec. Ojciec chłopca zbliża się do Jezusa, okazując wiarę w Jego Boską tożsamość: nie tylko pada przed Nim na kolana, ale także zwraca się do Niego, używając tytułu, który Żydzi stosowali w odniesieniu do samego Boga: „Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi” (17,15). Wyrażenie „Panie, zlituje się” (gr. Kyrie eleeson) przywołuje błagania o Bożą pomoc wielokrotnie wyrażane w Księdze Psalmów, np.: „Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną, u Ciebie się chroni moja dusza, chronię się w cieniu Twych skrzydeł, aż minie klęska” (Ps 57,2).

Mężczyzna określa przypadłość syna używając słowa „epileptyk”. Pojawiający się tutaj czasownik saleniazomai (dosł. „mający chorobę księżycową, lunatyk”), odzwierciedla przekonanie starożytnych, że określone fazy księżyca mogą powodować u niektórych osób drgawki. Kolejne szczegóły niedomagań syna – „często wpada w ogień, a często w wodę” (Mt 17,15) – pozwalają przypuszczać, że chorował on na epilepsję (gr. epilepsia„napad, owładnięcie przez kogoś”). Z dalszej części opowiadania dowiadujemy się, że konkretnym powodem autodestrukcyjnego zachowania chłopca nie była choroba fizyczna, lecz duchowa: „Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie” (17,18).

Skuteczność słów Jezusa stoi w kontraście z niemożnością uzdrowienia chorego ze strony uczniów, mimo że wcześniej otrzymali oni władzę uzdrawiania. Gdy Pan posyłał ich, by głosili bliskość królestwa Bożego, powiedział do nich między innymi: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy” (10,8). Sytuacja uczniów przypomina starotestamentalny motyw ucznia, który nie jest w stanie dorównać nauczycielowi. W 2 Księdze Królewskiej zachowana została historia Gehaziego, sługi proroka Elizeusza, który nie potrafił wskrzesić zmarłego dziecka (2 Krl 4,29-31). Niemoc uczniów została odebrana przez Jezusa dosyć ostro: „O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić?” (10,17). Za pomocą podobnych słów Mojżesz w Księdze Powtórzonego Prawa odnosi się do Izraelitów buntujących się przeciw Bogu na pustyni: „pokolenie zwichnięte, nieprawe” (Pwt 32,5), „są narodem niestałym, dziećmi, w których nie ma wierności” (Pwt 32,30). Co ciekawe, podobna krytyka w Ewangelii Mateusza spotyka wcześnie faryzeuszy: „Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza” (Mt 12,38-39). W słowach „Przyprowadźcie Mi go tutaj!” (17,17) wydaje się pobrzmiewać zawód i niecierpliwość. Są to prawie te same słowa, którymi Jezus nakazuje przynieść pięć chlebów i dwie ryby (14,18). Niemożność ucznia zostaje przekazana w ręce Jezusa.

Gdy uczniowie na osobności pytają, dlaczego oni sami nie mogli pomóc epileptykowi, Jezus, już w wyraźnie spokojniejszym tonie, odpowiada: „Z powodu małej wiary waszej” (17,20). W Ewangelii Mateusza „mała wiara” oznacza brak ufności w Bożą opiekę nad człowiekiem, brak zdania się na Bożą opatrzność. W Kazaniu na Górze (Mt 5-7) Jezus zadaje retoryczne pytanie: „Jeśli więc ziele polne, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?” (6,30). Brak wiary lub jej małość u apostołów jest celem Jezusowej krytyki także w innych miejscach Pierwszej Ewangelii. W czasie burzy na Jeziorze Galilejskim Pan mówi do przelęknionych uczniów w łodzi: „Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?” (8,26). Gdy Piotr, idąc do Jezusa po wodach tego samego jeziora, zaczyna tonąć, słyszy: „Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?” (14,31). Reagując zaś na obawy uczniów, że nie mają ze sobą chleba, Pan mówi: „Ludzie małej wiary, czemu rozprawiacie między sobą o tym, że nie zabraliście chleba?” (16,8).

Dlatego w rozważanym przez nas fragmencie Jezus poucza uczniów: „Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego” (17,20). Ziarnko gorczycy należy do najmniejszych ziaren. A mimo to, w Palestyńskich warunkach jest w stanie wyrosnąć z niego jednoroczny krzew sięgający nawet 4 m wysokości. Za pomocą metafory ziarnka gorczycy Jezus pragnie przekierować uwagę apostołów z tego, czego nie byli w stanie uczynić, na niesamowite możliwości, jakie mogą otworzyć się przed nimi, gdy tylko autentycznie uwierzą, to znaczy zdadzą się na Boże prowadzenie i opiekę. Ponieważ w Ewangelii Marka znajdujemy słowa: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem” (Mk 9,29), możemy sądzić, że ową „wiarą jak ziarnko gorczycy” jest modlitwa.

Podstawowym tematem rozważanego przez nas fragmentu jest wiara. Mała wiara staje się przyczyną niemożności uczniów. Z powodu małej wiary doznają oni niepowodzenia, stają się zgorszeniem dla ludzi oraz zasługują na skarcenie przez Jezusa. Jako że wiara polega na całkowitym zaufaniu Bogu, trzeba nam stanąć w prawdzie i przyznać, że stan „małej wiary” jest powszednim stanem większości chrześcijan, nie wykluczając nas samych. Jezus zachęca nas dzisiaj, byśmy byli świadomi własnej bezsiły i nieustannie uczyli się zawierzać Bogu, który jako jedyny jest w stanie zmieniać nas i nasze życie.

  • Czy modlę się o dar wiary?
  • Co jest moim największym duchowym ograniczeniem?
  • Czy wołam do Jezusa, by umacniał we mnie postawę pokory?
(Oglądana: 6, w tym oglądana dzisiaj: 1)
ks. Rafał Pietruczuk